„Dziesiątka” Moniki Hojnisz

53207578_2249876901768945_5842578651383595008_nDo ostatniego biegu – ze startu wspólnego w Oslo – Monika Hojnisz nie była pewna utrzymania miejsca w czołowej „10” Pucharu Świata. Cel osiągnęła! - Mam cel, by na koniec sezonu utrzymać miejsce w dziesiątce w Pucharze Świata. Jak będzie ta „dycha”, to będzie super – mówiła w lutym Monika Hojnisz. Łatwo nie było, rywalki goniły, a chorzowianka nie mogła odpuścić do samego końca. W ostatnich zawodach biathlonistki walczyły w Oslo-Holmenkollen. Najpierw Hojnisz zajęła 13. miejsce w sprincie, a następnie była 17. w biegu na dochodzenie. Dawało jej to 9. pozycję w „generalce”. O wszystkim decydowała ostatnia konkurencja – bieg ze startu wspólnego. Chorzowianka do mety dotarła jako 26., ale na szczęście cel osiągnęła! Hojnisz zakończyła sezon na dziesiątym miejscu. Kryształową kulę zdobyła Włoszka Dorothea Wierer. To druga w historii lokata polskiej biathlonistki w Top 10 Pucharu Świata. Poprzednio, w sezonie 2015/16, także dziesiąte miejsce zajęła Krystyna Guzik. Dla Moniki zakończony właśnie sezon był najlepszym w karierze. Od samego początku należała do światowej czołówki. W pierwszych zawodach PŚ – biegu indywidualnym w Pokljuce – była druga. Świetnie spisała się także m.in. w Hochfilzen (5. miejsce w sprincie i 4. w biegu na dochodzenie), Anterselvie (6. w sprincie) czy Soldier Hollow (4. w sprincie, 7. w biegu na dochodzenie). „Małe marzenia spełniają się poprzez systematyczność i konsekwencję. I did it (ang. zrobiłam to – przyp. red.). TOP 10 Pucharu Świata to dla mnie coś, czego w przedsezonowych myślach nie miałam. Dzisiaj wiem, że ”nic nie jest pewne, ale wszystko jest możliwe” – napisała biathlonistka na Facebooku, dziękując całemu zespołowi, a także wiernym kibicom.

| 2019-03-31 | Puls Miasta