Tutaj rodziło się hutnictwo


_MG_5811
Trwają intensywne prace związane z budową pierwszego w Polsce muzeum hutnictwa. Wszystko dzieje się w majestatycznej hali byłej elektrowni Huty Królewskiej. – Zakończyły się już wszystkie prace rozbiórkowe. Elewacja hali jest oczyszczona. Została wykonana nowa podbudowa pod posadzkę. Powstał także dwukondygnacyjny obiekt zaplecza – w górnej części będzie nowoczesna sala multimedialna. Są też wykonane nowe przejścia, które połączą starą część z nową – wylicza Henryk Mercik, Miejski Konserwator Zabytków, jeden z głównych inicjatorów postania Muzeum Hutnictwa w Chorzowie.
Obecnie w hali nie ma wielkiego młota parowo-powietrznego Brinkmanna, który stał w niej przed renowacją. Ale wróci. Zabrano go stąd, by nie zniszczyła go przebudowa hali. Dołączy do niego dziesięć innych potężnych maszyn hutniczych, obecnie przechodzących renowację. Jedno się nie zmieni. Na wszystkich z góry nadal będzie spoglądał „Przetopek” Mony Tusz. To mural z hutnikiem umieszczonym pod sklepieniem hali, wykonany przez śląską artystkę specjalnie na jedną z edycji Industriady.
– Najważniejsze jest to, że nie tworzymy czegoś nowego. Jesteśmy w tym samym miejscu, w którym rodziło się hutnictwo. Tutaj czuć ducha miejsca – dodaje Henryk Mercik.
Miasto Chorzów nabyło halę w 2010 roku od Banku Handlowego w Warszawie. Zabytkowy obiekt został odpowiednio zabezpieczony, przeprowadzono także remont dachu. Budowa muzeum hutnictwa to element dużego projektu „Rewitalizacja i udostępnienie poprzemysłowego dziedzictwa Górnego Śląska”, który Chorzów realizuje we współpracy z Kopalnią Guido w Zabrzu. Dzięki temu projektowi do Chorzowa trafiło ponad 22 mln zł środków unijnych na budowę obiektu. Zakończenie prac planowane jest na 2020 r. Budowa muzeum to początek rewitalizacji tej części Chorzowa.
– Muzeum to pierwszy krok, który otworzy to miejsce. Tak jak wieża szybu Prezydent wraz z okolicą stała się atrakcją turystyczną, tak to miejsce otworzy się dla mieszkańców i przyjezdnych – przewiduje Miejski Konserwator Zabytków.
Ma w tym pomóc projekt rewitalizacji przestrzeni w okolicy pl. Powstańców i ul. Metalowców. Miasto planuje połączyć plac Powstańców z terenami poprzemysłowymi. – To może być wielka szansa dla Chorzowa. Nikt czegoś takiego nie ma – podsumowuje Henryk Mercik.

Marcin Michalik, Zastępca Prezydenta Chorzowa: Naszym zamiarem jest modernizacja całego układu drogowego pomiędzy ulicami: Katowicką, Metalowców, Krakusa i 3 maja. Tak, aby stworzyć dobry dojazd w obu kierunkach do działających tam przedsiębiorstw i do nowych terenów inwestycyjnych. Planujemy stworzyć układ drogowy z sygnalizacją świetlną, który umożliwiłby między innymi brakujący skręt z ul. Metalowców w kierunku Katowic. Inną sprawą jest budowa małego centrum przesiadkowego z przystankami tramwajowymi w okolicy pl. Powstańców Śląskich i nowego przejścia podziemnego w tej samej okolicy. Szacunkowe koszty tej inwestycji to około 50 mln zł. Będziemy składali wniosek o środki unijne dotyczące realizacji tego przedsięwzięcia.

| 2019-08-31 | Wiadomości