Z bieżni na szczyty

Magdalena GorzkowskaMagdalena Gorzkowska, utytułowana lekkoatletka z Chorzowa, olimpijka, zawiesiła swoją aktywność na bieżni i poświęca się zdobywaniu nowych szczytów – tych górskich.Chorzowianka wspięła się już na Mont Blanc (2016 r.), Aconcaguę i Elbrus (2017 r.). W ubiegłym roku najpierw stanęła na szczycie Kilimandżaro, a następnie – 17 maja 2018 r. – zdobyła najwyższy szczyt Ziemi, Mount Everest. 26-latka przeszła do historii jako najmłodsza Polka, która stanęła na „Dachu świata”. Teraz czas na kolejne ośmiotysięczniki – Lhotse i Makalu, piąte co do wysokości szczyty świata. Wyprawa rozpoczyna się 8 kwietnia. – Lubię podejmować nowe wyzwania, a góry pozwalają mi spełniać moje marzenia – wyznaje Magdalena Gorzkowska. – Aby wspiąć się na ośmiotysięczniki potrzebny jest odpowiedni trening, trwający kilka miesięcy. Ważny jest także dobrze dobrany sprzęt i  ekwipunek. Tegoroczna wyprawa zaczyna się w Pradze, tam spotkam się z kilkuosobową grupą z różnych krajów, by wyruszyć w daleką podróż. Przypomnijmy, że Magdalena Gorzowska specjalizowała się w biegu na 400 metrów. Zdobyła m.in. halowe wicemistrzostwo świata w 2016 r. w Portland czy młodzieżowe mistrzostwo Europy w 2013 r. w Tampere (w sztafecie 4×400 m). Znalazła się w kadrze na igrzyska olimpijskie 2012 w Londynie.

| 2019-03-31 | Puls Miasta