Mieszkaniowa inwestycja przy ulicy Karola Miarki

Budowa mieszkań komunalnych przy ulicy Karola Miarki 40 powoli wkracza w końcową fazę. Realizujący inwestycję Zakład Komunalny PGM informuje, jak będą rozmieszczone lokale w kolejnych segmentach obiektu.
Dawny budynek Zespołu Szpitali Miejskich (tzw. dwójka), jest adaptowany na mieszkania. Na powierzchni 3 tys. 934 metrów kwadratowych powstaje 77 lokali, które trafią do mieszkańców Chorzowa. W obiekcie zaplanowano sześć wind, a także wózkownie i rowerownie. W podziemiach budynku będzie 13 miejsc garażowych, 8 mieszkań zostało przystosowanych do potrzeb osób niepełnosprawnych. W projekcie uwzględniono także parkingi oraz garaże podziemne. W okolicy budynku planowanych jest łącznie 59 miejsc postojowych dla mieszkańców.
Mieszkania będą znajdowały się w czterech segmentach: południowym, północnym, wschodnim i środkowym. Łącznie w budynku znajdzie się sześć klatek schodowych.
W budynku został już wykonany pełen węzeł sanitarny, instalacje elektryczna, wentylacyjna, wodno-kanalizacyjna, a także ogrzewanie z sieci ciepłowniczej, które będzie rozliczane indywidualnie na mieszkania. W większości mieszkań wykafelkowano łazienkę i przedpokój, wymalowano też ściany oraz zamontowano kaloryfery.
– Obecnie trwają prace wykończeniowe w mieszkaniach i korytarzach, montaż balkonów, kończą się też prace związane z wykonaniem elewacji. Do wykonania zostały jeszcze roboty związane z zagospodarowaniem terenu – wyjaśnia Joanna Lekston-Grzyb, dyrektor Zakładu Komunalnego „PGM”.
Prace rozpoczęły się dwa lata temu i mają się zakończyć pod koniec tego roku. Pierwsi lokatorzy wprowadzą się do mieszkań najpewniej na początku przyszłego roku. Całkowity koszt inwestycji to 17 milionów złotych, z czego 45 proc. pokrywa Bank Gospodarstwa Krajowego.

2021-06-01

Stop dewastacji i zaśmiecaniu naszego miasta!

Nie ma dnia, by nie powstało kolejne składowisko starych mebli, opon czy odpadów po remoncie. To co nie jest już potrzebne, niektórzy mieszkańcu po prostu wystawiają na ulicę. Inni mieszkańcy słusznie oburzeni zgłaszają to do urzędu. Miasto stara się na każdy taki przypadek czy zgłoszenie reagować.
To oznacza kolejne koszty, ale problemu nie rozwiązuje, bo wystarczy doba czy dwie i problem znów się powtarza. Umowa na odbiór odpadów
dotyczy przecież instalacji śmietnikowych, a nie dowolnego, dzikiego miejsca za garażami, pod ogrodzeniem. Codzienne czyszczenie rynku, naprawy miejskich rowerów, stawianie koszy na śmieci, zachęcanie do korzystania z PSZOK – w Chorzowie to wszystko wydaje się chyba jeszcze większą zachętą do dewastacji i śmiecenia. Na rynku pojawi się zatem więcej patroli, a do łapania śmiecących w terenie użyta będzie fotopułapka. O skali zaśmiecania i niszczenia Chorzowa niech świadczy fakt, że tylko na sprzątanie miasta rocznie wydajemy blisko 6 milionów złotych. Te wszystkie doraźne działania miasta nie zmienią radykalnie sytuacji gdy nie będzie reakcji ze strony samych mieszkańców w myśl zasady nie reagujesz- akceptujesz. Dbanie o wspólną przestrzeń, reagowanie na akty wandalizmu – to jedyny klucz do poprawy sytuacji w Chorzowie.

2021-06-01

Chorzów upamiętnił ofiary totalitaryzmu

Na skwerze przy ul. Jubileuszowej odsłonięto rzeźbę „Dłoń” autorstwa Tomasza Wenklara. To hołd dla wszystkich ofiar pracy przymusowej i niemieckiego ludobójstwa oraz powojennego, komunistycznego systemu represji i zniewolenia.
- To rzeźba upamiętniająca wszystkie ofiary totalitaryzmu. Nie możemy zapomnieć o tym, że wśród nich byli też mieszkańcy naszego miasta. Naszym zadaniem jest ocalić pamięć o nich, a ten pomnik
nam to umożliwi. Zwłaszcza, że znajduje się on w miejscu, którego przeszłość nie była dotąd powszechnie znana – wskazywał Andrzej Kotala, Prezydent Chorzowa.
Pomnik stanął w miejscu, w którym w latach 1944-1945 funkcjonował obóz „Bismarckhütte”. Była to filia niemieckiego nazistowskiego obozu koncentracyjnego i zagłady KL Auschwitz – Birkenau. Inicjatorem i koordynatorem projektu upamiętnienia tego miejsca jest Grzegorz Rosengarten, który od 25 lat zajmuje się upowszechnianiem historii związanej z totalitaryzmami XX wieku.
- Ten projekt był skrzętnie przygotowany i przeprowadzony nawet pomimo pandemii. Cieszę się, że dzisiaj możemy już stać przy tej odsłoniętej dłoni i pomyśleć o tym, jak ważne jest to, aby mówić w sposób sprawiedliwy i wyważony o tej tragedii – zaznaczał Grzegorz Rosengarten.
Projekt, którego częścią było odsłonięcie rzeźby, realizowany był ze środków Instytutu Pamięci Narodowej i Miasta Chorzów. Nieprzypadkowa jest również data odsłonięcia pomnika. 25 maja to, ustanowiony przez Parlament Europejski, Międzynarodowy Dzień Bohaterów Walki z Totalitaryzmem. Jest to też data śmierci rotmistrza Witolda Pileckiego. W chorzowskich uroczystościach udział wziął syn rotmistrza – Andrzej Pilecki.


Andrzej Pilecki – syn rotmistrza Witolda Pileckiego

2021-06-01

Tajemnice chorzowskich schronów

W Chorzowie są cztery obiekty, które przed wojną wchodziły w skład obszaru warownego „Śląsk”. To schron dowodzenia przy ul. Parkowej, schron bojowy przy ul. Katowickiej 168 oraz dwa obiekty w Maciejkowicach. Wszystkimi obiektami opiekuje się stowarzyszenie Pro Fortalicium.
– Te miejsca od dziecka były dla mnie tajemnicą. W tamtych czasach nie miałem o nich żadnej wiedzy. Zacząłem drążyć temat i w końcu wiedziałem o nich coraz więcej. Pod koniec lat dziewięćdziesiątych obiekty straciły swoich właścicieli. Stały zapomniane i dewastowane. Grupa przyjaciół postanowiła ocalić je od zapomnienia i tak powstało nasze stowarzyszenie – tłumaczy Dariusz Pietrucha, historyk, prezes stowarzyszenia Pro Fortalicium.
Dziś na liście obiektów z obszaru warownego „Śląsk”, którymi opiekuje się organizacja, jest trzydzieści schronów. Nie wszystkie jeszcze są wyremontowane, ale z roku na rok na mapie przybywa coraz więcej ciekawych miejsc.
– Każde z pozoru jest podobne, bo wszędzie grube ściany i beton, ale w każdym staramy się poprowadzić ekspozycję w inny sposób. Stąd wszędzie opowieść przyciąga zwiedzających – dodaje pasjonat.
Jednym z najciekawszych obiektów jest chorzowski schron dowodzenia. – Jest niepozorny, bo z zewnątrz nie widać, co kryje w środku. Ale schron dowodzenia to unikat w skali kraju. Nigdzie indziej nie spotkamy obiektu o podobnym przeznaczeniu, do tego tak dużego i w miarę dobrze zachowanego. To prawdziwa perełka – dodaje historyk.
Górna kondygnacja była przeznaczona do pracy sztabu, a dolna służyła sprawom techniczno-mieszkalnym. Do 2008 roku obiekt był niedostępny, ale wtedy stowarzyszenie rozpoczęło starania o jego udostępnienie i wyremontowanie. Stał się izbą muzealną organizacji. Po przerwie związanej z pandemią stowarzyszenie w czerwcu wraca do udostępniania swoich obiektów zwiedzającym. Szczegóły będzie można znaleźć na stronie profort.org.pl.


Dariusz Pietrucha przed schronem dowodzenia w Chorzowie

2021-06-01