To jest świątynia przemysłu


_MG_5811

Rozmowa z Henrykiem Mercikiem, miejskim konserwatorem zabytków, jednym z inicjatorów powstania Muzeum Hutnictwa w Chorzowie.
– Jak doszło do tego, że udało się ocalić ten budynek i założyć w tym miejscu Muzeum Hutnictwa?
– W 2012 roku zostałem zaproszony na teren dawnej Huty Królewskiej, potem huty Kościuszko. Miasto Chorzów wtedy przejęło ten teren wraz z obiektami. Poszedłem na spotkanie jako konserwator zabytków i jako architekt, ale prywatnie, byłem bardzo ciekawy. Tak się składa, że mój pradziadek pracował tutaj. Z rodzinnych opowieści wiem, że była to bardzo wymagająca i ciężka praca, nieraz odkładała się na zdrowiu. Byłem ciekaw, jak wyglądało to miejsce po latach. Zobaczyłem halę, która należała do miasta. Ktoś spytał, czy burzymy. Absolutnie zaprotestowałem. To jest świątynia przemysłu.
– Co pana urzekło w tym miejscu?
– Ta hala jest przepiękna. Ma faktycznie proporcje przemysłowej świątyni. Kiedy wchodzimy do tej hali, czujemy się, że jesteśmy w pomieszczeniu reprezentacyjnym. Architekci lubią, gdy czuć ducha miejsca. A tutaj czuć ducha wielkiego przemysłu. Obiekt pochodzi z 1895 roku. To niezwykłe, z jakim namaszczeniem traktowano obiekt, w którym znajdzie się zwyczajna dla nas elektrownia. Architektura jest czymś co przyciąga. Wieża Eiffla kojarzy się z Paryżem, Koloseum z Rzymem, Hala Stulecia z Wrocławiem, a wygląda na to, że z Chorzowem najbardziej kojarzy się obiekt przemysłowy, czyli wieża Szybu Prezydent. Nowe Muzeum Hutnictwa również ma potencjał, by z miastem się kojarzyć.
– Stąd pomysł, by utworzyć tu muzeum?
– Tak. Na początku miała to być tylko mała ekspozycja hutnicza, ale okazało się, że jest potencjał na coś z większym rozmachem. Potem była poważna rozmowa z prezydentem Andrzejem Kotalą. W 2013 roku zgodził się na utworzenie zespołu do spraw muzeum hutnictwa. To był zespół roboczy, któremu przewodniczyłem. Dobraliśmy ludzi. I zaczęliśmy mozolna pracę. Dziś czuję dużą satysfakcję. Jako konserwator zabytków, cieszę się, że nie zbudowaliśmy muzeum od nowa, tylko umiejętnie połączyliśmy stare z nowym. Nie zniszczyliśmy tego obiektu, ale obudowaliśmy, by zostawić historię, która odciśnięta jest w tych ścianach.

| 2021-11-19 | Wiadomości